do Łeby

Jedziemy nad morze

2011-02-24 16:42:39
Od ostatniego razu kiedy to Staszek użyczył nam swojego transportu, a raczej postanowił, że będzie naszym kierowcą, już ani razu nie powtórzył podobnej propozycji. Twierdzi, że nic nie zrekompensuje mu jego strat moralnych poniesionych podczas tej wycieczki. Jechaliśmy do Łeby jego volkswagenem busem, 9 miejsc = 1 kierowca + ośmioro wariatów. Może gdyby proporcje były inne to teraz tak bardzo by się nie wzbraniał przed pełnieniem funkcji kierowcy. Podróżnicy pewnie doskonale wiedzą o co mi chodzi. Wyobraźcie sobie zgraje ludzi wypuszczonych ...